Po mojemu,  Wyzwanie

#18 Lista życzeń | Listopadowe listy -Wyzwanie

Dziś zaatakuję z nieco innej strony – praktycznie. Prawdopodobnie słyszałaś o „wish list”, tak zwanej liście życzeń? Uznałam, że nieustanne gnanie w kierunku rozwoju nie jest tak do końca wskazane. Mam na myśli, że nie funduję tego sobie i nie chcę także Ciebie przeciążać – przecież trzeba kiedyś złapać chwilę na oddech, prawda? Poza tym z autopsji mogę powiedzieć, że taka niedługa przerwa dobrze robi między innymi na poziom zaangażowania i kreatywność. A korzyści z tworzenia listy na temat powyższy są nadal. Oczywiście, że są – czytaj proszę dalej.


Co powiesz na:


ułatwienie zadania bliskim w kontekście prezentów?


Choć lista życzeń być może nie należy do tych list, które szczególnie coś wnosi do mojego życia, za to może pomóc komuś wokół mnie. Na przykład bliskim osobom, z którymi będę wymieniać świąteczne prezenty. I nie tylko świąteczne 😉


A może…


generowanie pewnych oszczędności?


O tak, odkładanie zakupu w czasie, dodawanie tego konkretnego przedmiotu, który jest mi absolutnie niezbędny – jak mi się w danej chwili wydaje, choć jakiś czas później to wrażenie często ulatnia się w bliżej nieokreślonym kierunku – do wish list, zamiast do koszyka, może zaowocować pewną nadwyżką na koncie bankowym. Taki efekt uboczny – chyba całkiem przyjemny, hm? Wiadomo, ze od razu miliona nie odłożę, jednak warto od czegoś zacząć, prawda? Dzięki takiej weryfikacji unikam kompulsywnego kupowania i tym samym staję się konsumentem świadomym 😉 A co najważniejsze – staję się także bardziej świadoma własnych potrzeb i uczę się odróżniać je od zwyczajnych zachcianek, na które tak naprawdę nie zawsze mnie stać.


Minimalizm?


Nie byłabym sobą, gdybym nie poruszyła tego tematu 😊 Chodzi o to, że osoba, która wprowadza do swego życia taką filozofię, choćby wybrane aspekty minimalizmu, może mieć kłopot z wyrażaniem swej potrzeby – potrzeby ograniczania się na przykład w rodzaju przedmiotów w swoim otoczeniu – wobec bliskich, znajomych. Przygotowując listę, do której pragnę Cię dziś zainspirować
Przy okazji nie otrzymasz kolejnej rzeczy, którą przyjmiesz z wymuszoną udawaną radością… Prawdopodobnie Twoje relacje na tym nie ucierpią, a kto wie… Może wprost przeciwnie? 😉


A jakie inne korzyści przychodzą Tobie na myśl?

I na koniec pytanie o to, jak sporządzić taką listę. Myślę, że nie trzeba tego szczegółowo objaśniać? Jeśli jednak się mylę i masz jakiekolwiek wątpliwości – wiesz, gdzie mnie znaleźć. Czekam na wiadomość. I bardzo Ci dziękuję za udział w dzisiejszym dniu Wyzwania ♥

Jeżeli to Twój pierwszy wyzwaniowy tekst, poniżej znajdziesz zasady tego wyzwania.


Każdego dnia będę Cię zachęcać do stworzenia nowej listy rzeczy/czynności/miejsc/planów etc., w zależności od tematu, codziennie coś nowego. Twoim zadaniem jest zatrzymać się na chwilę w natłoku spraw i zająć się przez chwilę sobą, po prostu zrobić dla siebie coś dobrego. Nie znam Twojego planu dnia, więc nie podpowiem Ci, kiedy masz na to znaleźć czas, jednak wierzę, że Twój wybór będzie najlepszy.

Ja zasiadam z moim notatnikiem najczęściej wieczorem, kiedy wszyscy już śpią i wiem, że będę miała chwilę spokoju 😉 Oczywiście piszę ręcznie i w zeszycie, ponieważ lubię co jakiś czas wracać do moich zapisków. Może i Ty zastanowisz się nad takim rozwiązaniem? A może jesteś bardziej cyfrowa i wolisz posiadać notatki w innej formie? Bardzo mnie ciekawi, jaką formę wybierzesz?


Wyzwanie działa tu na blogu, a także na Instagramie. Będzie mi bardzo miło, jeśli dasz znać, że działamy wspólnie. Tutaj możesz zostawić po sobie komentarz, a na IG możesz oznaczyć mnie w swoim poście lub na stories @marlenafus z hasztagiem #listopadowelisty, czym sprawisz mi ogromną radość ♥ Im więcej nas będzie, tym więcej inspiracji, prawda?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *