• Po mojemu,  Wyzwanie

    #8 Sposoby na życiowe „wiosenne porządki” | Listopadowe listy – Wyzwanie

                Tak naprawdę „wiosenne porządki” wcale nie muszą się odbywać o tej konkretnej porze roku – moim zdaniem każdy czas jest dobry, by choć trochę uprzątnąć przestrzeń wokół siebie (o czym świadczy m.in. mój udział w „minsgame” o czym możesz poczytać tutaj). „Mogę mieć bałagan w szafie, ale w uczuciach lubię mieć porządek” Krystyna Siesicka             W tytule zaznaczyłam życiowe, ponieważ „sprzątanie”, które dziś proponuję nie ma nic wspólnego z przedmiotami w naszym otoczeniu, ze sferą materialną. Mam na myśli rozejrzenie się wokół siebie i przyjrzenie ludziom, którzy mnie otaczają. Czasami warto zadać sobie pytanie komu tak naprawdę poświęcamy czas i czy ta osoba na to zasługuje? Często w takich…

  • Po mojemu

    O niedotrzymanych (sobie) obietnicach

                Czy pamiętasz, ile razy obiecywałeś sobie, że coś zmienisz, że zaczniesz nad czymś pracować? Czy nie mówiłeś, że od poniedziałku albo od pierwszego? Że teraz to już naprawdę, na poważnie. Ile było tych czasem nawet nierozpoczętych, niezrealizowanych czynności? A ile razy dałeś słowo drugiej osobie, a potem, no cóż, zraniłeś ją nie wywiązując się z obietnicy? Moim zdaniem niedotrzymywanie deklaracji danych nawet samemu sobie jest tak samo negatywne. „Obietnice są jak księżyc w pełni: jeśli nie zrealizuje się ich od razu, z dnia na dzień maleją” przysłowie niemiecki             Tak łatwo jest o tym mówić, a tak trudno… No właśnie… Jeśli od razu nie zabieram się do pracy (nieistotne…

  • Po mojemu

    O wspinaniu się

    To wbrew pozorom nie będzie tekst o sportach ekstremalnych, ale o sprawach przyziemnych. O takich, które trzeba wziąć we własne ręce. I zrobić z nimi coś. Coś przez duże C, zadziałać. „Gdy się umiera, mając trzydzieści jeden lat, nie jest się gotowym na śmierć. A zresztą czy kiedykolwiek można powiedzieć, że tak, już jestem na to gotowy? Czy ktoś z nas wie, ile jeszcze razy będzie mógł się obudzić rano w swoim łóżku, ile razy spojrzeć w oczy bliskim?” Kiedy natknęłam się na to zdanie, mając właśnie skończone trzydzieści jeden lat, po prostu mną wstrząsnęło. Nagle przestałam się nad sobą użalać, że znowu zabrakło mi czasu czy że doba znów…

  • Po mojemu

    O zmianie myślenia

    „Czasami najlepszym sposobem na zmianę scenerii jest zmiana myślenia„ Mam ustalony konkretny cel i dążę do niego, aż tu nagle przychodzi ten jeden dzień, który rozwala wszystko, a przynajmniej próbuje tego dokonać. Nie chce mi się wstać z łóżka, a kiedy się już do tego zmuszę okazuje się, że jestem do niczego. Nie mam humoru i nagle nic mnie nie cieszy. Oczywiście myślę o sobie, że jestem beznadziejna. Czy zdarzają Ci się takie huśtawki nastroju? Hmm, to całkiem naturalne. Raz ma się lepszy, a innym razem gorszy dzień, nikt nie jest idealny i nie zawsze może być perfekcyjnie. Jak się zatem nie dać i robić swoje? „Nic nie jest podawane…

  • Minimalizm

    O oczyszczaniu przestrzeni z #MinsGame (cz. III)

    „Nawet dysponując skromnymi środkami, możemy osiągnąć swój cel, i czyniąc rzeczy drobne, możemy dokonać rzeczy wielkich” Teresa z Lisieux Tydzień pierwszy Podejmowałam działania TU i TERAZ, bez niepotrzebnego zamartwiania się o przysłowiowe jutro (czego pozbędę się jutro i czy wystarczy mi sił i materiału na koniec miesiąca). Dużo myślałam o definicji minimalizmu, aż doszłam do wniosku, iż po pierwsze oznacza on dla każdego coś innego, a po drugie… nie widziałam w tym siebie i mojej rodziny. Podczas, gdy liczba przedmiotów z dnia na dzień niezauważalnie się zwiększała, za główny cel obrałam UPRASZCZANIE mego ciężkiego żywota 😉 Tydzień drugi – UWAGA: korzyści 🙂 Przetrwawszy pierwszy tydzień zdążyłam – myślę, że nad…

  • Minimalizm,  Po mojemu

    O oczyszczaniu przestrzeni życiowej

    Ostatnio przypomniałam sobie o #MinsGame, (o której możesz poczytać tutaj) „grze” polegającej na pozbywaniu się zbędnych przedmiotów ze swego otoczenia… Bo każdy ma wokół siebie takie rzeczy, prawda? U mnie miarka się przebrała, kiedy urodziłam trzecie dziecko, a mieszkanie niestety nie chciało się rozciągnąć ani o jeden centymetr kwadratowy… (jakie to wredne z jego strony, prawda?) MinsGame to trochę takie wyzwanie – dla mnie dosyć duże, ponieważ przez lata nazbierałam mnóstwo „przydasiów”, do których się przywiązałam albo po prostu przechowywałam na wieczne „bo kiedyś się przyda”. Ale do rzeczy. U mnie wygląda to tak, iż postanowiłam przez 30 dni pozbywać się rzeczy, które już mi nie służą i kolejno będę…